Podpis dla Sióstr

12/03/2010

Uprzejmie informujemy, że w Domu Kultury i w Bibliotece Miejskiej  w Szamocinie zostały wyłożone kopie listu do Matki Generalnej Zgromadzenia Sióstr Serafitek z prośbą o pozostawienie Sióstr na placówce w Szamocinie. List ten jest również zamieszczony na naszym blogu. Zainteresowanych, którzy chcą poprzeć tę prośbę prosimy o  składanie podpisów na kartkach wyłożonych w wyżej wymienionych instytucjach.

Redakcja

Siostry Serafitki

10/03/2010

Poniżej publikujemy tekst listu mieszkańców parafii szamocińskiej skierowany do Matki Generalnej  Zgromadzenia Sióstr Serafitek zawierający prośbę o pozostawienie ich na placówce w Szamocinie. Zainteresowane osoby którym zależy na tym aby siostry pozostały wśród nas prosimy o zapoznanie się z listem i włączenie się do akcji.

Redakcja

Czcigodna Matko Generalna Zgromadzenia Sióstr Serafitek!

My, parafianie szamocińskiego Kościoła, z ogromnym smutkiem i wielkim zaskoczeniem przyjęliśmy wiadomość o decyzji związanej z likwidacją placówki sióstr serafitek na terenie naszej parafii. Nasz żal jest tym większy, im bardziej  zbliżamy się do okrągłej 90. rocznicy bytności sióstr wśród nas, a ta przypada na 2011 rok.

Jednak nie tylko szacunek dla tradycji skłania nas do wyrażenia naszego niepokoju związanego z planami wobec pracujących w Szamocinie zakonnic. Przede wszystkim pragniemy wyraźnie stwierdzić, że nieocenioną działalność sióstr serafitek na rzecz naszej parafii, my, jej członkowie, niezmiernie szanujemy i traktujemy jako wielkie błogosławieństwo i dar.

Siostry serafitki przez całe dziesięciolecia sumiennie wypełniają obowiązki, do których Bóg je powołał. Niosą pomoc wszędzie tam, gdzie jest ona potrzebna, mając zawsze na uwadze dobro drugiego człowieka. Opieka nad chorymi, ubogimi, samotnymi, katechizacja dzieci, organizowanie wycieczek, pielgrzymek, jasełka to tylko niektóre z zadań  rzetelnie i z miłością wypełnianych przez siostry  w ciągu długich dziesięcioleci. Także wielokrotnie zmieniający się w Szamocinie proboszczowie, podobnie jak parafianie, dawali wyraz swojemu zadowoleniu z apostolstwa sióstr serafitek, które obchodziły tutaj swoje kolejne jubileusze.

Nie sposób wyobrazić sobie życia naszej parafii bez sióstr zakonnych, których ofiarna i cicha praca jest dla kolejnych pokoleń mieszkańców Szamocina wzorem chrześcijańskiego życia.

Gorąco pragniemy, aby siostry pozostały wśród nas, jeśli tylko jest to możliwe. Świadomi  trudności, z którymi być może boryka się zgromadzenie,  zapewniamy o gorącej modlitwie w jego intencji.

Z wyrazami szacunku,

Mieszkańcy Parafii
pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny
Wspomożycielki Wiernych
w Szamocinie

Sprawozdanie?

02/01/2010

Na progu Nowego Roku wielu ludzi podejmuje refleksję, co zrobiliśmy, a czego nie udało się nam zdziałać. Jak podsumowaliśmy stary rok, a jakie mamy plany na kolejny? Idąc tym tropem warto zadać parę pytań, na które jak zwykle nie padły odpowiedzi ze strony administratora naszej Parafii. A szkoda! Cieszyliśmy się bowiem za poprzedników księdza Marciniaka, którzy tradycyjnie podczas Mszy na zakończenie roku informowali nas o życiu sakramentalnym i sytuacji finansowej Parafii. Wprawdzie nie jesteśmy Kurią Metropolitalną, ani tym bardziej Urzędem Skarbowym, gdzie spływają oficjalne sprawozdania, ale przecież jesteśmy Wspólnotą złożoną w dużym procencie z dorosłych osób, które mają chyba prawo wiedzieć, jaka jest kondycja ich parafii. Dlatego postanowiliśmy tą drogą zapytać o kilka spraw :

- Ile aktualnie osób liczy nasza parafia ?
-Ile osób w minionym roku zmarło w naszej parafii, a ile zostało ochrzczonych?
- Ile zawarto małżeństw sakramentalnych ?
- Ile procentowo parafian uczęszcza na niedzielną mszę świętą ?
- Za ile została sprzedana ziemia należąca do naszej parafii ?
- Ile pieniędzy wpłynęło w 2009 r. do kasy naszej parafii ?
- Czy uzyskane w minionym roku pieniądze wystarczyły na uregulowanie  zaległych i  bieżących
rachunków naszej parafii ?
- Na jaki cel składamy ofiary podczas tegorocznej kolędy ?

Nie chcemy być traktowani jak bezmyślne stado owiec i baranów poganianych w stronę nieba, bez prawa do informacji.

Redakcja

Życzenia świąteczne

24/12/2009

boze_narodzenie1

Pomódlmy się w noc betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania
By wszystko nam się rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki

I oby w nas złośliwe jędze
Pozamieniały jak owieczki
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki

By anioł podarł każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego
Kładąc na serce pogmatwane
Jak na osiołka-kompres śniegu

Aby się wszystko uprościło,
Było zwyczajne, proste sobie,
By szpak pstrokaty, zagrypiony
Fikał koziołki nam na grobie.

Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska cichych, ufnych,
Jak ciepły pled wzięła na ręce.                                      (ks. J. Twardowski)

Tego i jeszcze więcej  na święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok
naszym Czytelnikom życzy
Redakcja

Pan, wójt i pleban

06/09/2009

„Z pompą, pod pompą”?! Jakież było moje zdziwienie, kiedy to usłyszałem z ambony, że ks. Marciniak zaprasza parafian na uroczyste zakończenie wakacji, ( aż strach pomyśleć, co wymyśli ów ksiądz na zakończenie swojej kary za 4 lata ? ). Może nie byłoby w tym nic szczególnego, przecież tak się robi, iż komunikaty dotyczące społeczności danego miasta podawane są przez księdza w kościele. Sprawa jednak nie w tym. Otóż nie wypada, mówiąc bardzo delikatnie, księdzu Leszkowi Marciniakowi, z czystej przyzwoitości, organizować imprez masowych, nie wspominając już o pokazywaniu się podczas nich na scenie. Nie dość, że kuria po wyroku nie przeniosła skompromitowanego proboszcza na inną placówkę, to jeszcze ów ksiądz nie widzi nic złego w ciągłym pokazywaniu się na świeczniku, także poza kościołem. A przecież ciąży na nim wyrok w hańbiącej sprawie. Odczuwam pewien dyskomfort, że oto ksiądz skazany prawomocnie za oszustwo, nie widzi problemu i dobrze się bawi na estradzie, zamiast przeprosić za swoje czyny parafian. Mydli oczy ludziom tanią rozrywką, uzurpując sobie prawo do bycia menadżerem ( i to kiepskim ) miasta. Pojawia się   tutaj  pytanie, kim jest ten skompromitowany ksiądz? Czy proboszczem parafii, czy też  menadżerem szamocińskiej kultury? Jedno jest pewne- chociaż on o tym zapomina – jest przestępcą z wyrokiem za oszustwo. Czary goryczy dopełnia fakt , iż burmistrz, bojąc się utracić wyborców ( wybory już za rok ), utrzymuje ten stan rzeczy i pokazuje się z Marciniakiem publicznie „pod pompą”, wiedząc że ten jest w konflikcie z prawem– dziwne. Wróciliśmy do czasów „pana ,wójta i plebana”- ale czy o to nam chodziło?

« Poprzednie wpisy